Nie elektrownia jądrowa, ale bomba atomowa - NIE dla ATOMU w LUBIATOWIE

Idź do spisu treści

Menu główne:

Nie elektrownia jądrowa, ale bomba atomowa

AKTUALNOŚCI > Rok 2013 > Listopad 2013

Nie elektrownia jądrowa, ale bomba atomowa!Czy „Rzeczpospolita” ujawniła rzeczywiste dążenia obecnego rządu?




Stowarzyszenia i Fundacje pro-atomowe zaczynają wyrastać jak grzyby po deszczu. No, może trochę wolniej i trochę mniej, być może nawet ledwo kilka. Gdzie zwolennicy? W Warszawie. Gdzie elektrownia? Na Pomorzu. Dlaczego? Bo ich założycielom marzy się zarabianie na budowie elektrowni jądrowych. Wykształcili się w kierunku energetyki jądrowej. Jeden nawet nie ukrywa, że jego celem są działania polityczne.

Lubią wypowiadać SLOGANY
:
Silna gospodarka to silne państwo. Sny o potędze… militarnej!
Modernizacja Polski. Cofnięcie niesłusznych przywilejów grupowych, proste i niskie podatki. Uwaga – JANOSIK ! Bij w kułaka, dorobkiewicza, ciułacza, pracusia. Bij w rolnika, górnika, lekarza, nauczyciela, naukę polską! Przemysł to energia … jądrowa. W podstawie systemu… główną rolę dla energetyki jądrowej jak reaktory PWR i BWR... w przyszłości małe reaktory FSR. Czyli - decentralizacja przemysłu energetycznego - Prąd z atomu w każdym domu, zagrodzie, szkole, przedszkolu, żłobku… na plaży, kąpielisku, na Kasprowym Wierchu, Giewoncie, Śnieżce. A tak na poważnie – te „małe” elektrownie jądrowe mają kosztować tyle samo, co duże. Więc po co ta ściema?

Zmiana z technologii brudnych… na energetykę jądrową. Prąd wyprodukowany przez elektrownię jądrową kosztuje… Jeszcze więcej kosztuje energia wiatrowa i solarna.
Autor wypowiedzi pomija milczeniem subsydia do energetyki jądrowej i konwencjonalnej a najmniejsze do energetyki wiatrowej i solarnej. Jak policzyć ukryte subsydia, to energetyka jądrowa jest najdroższa i nie ma szans konkurować z innymi źródłami energii. Trochę o ukrywaniu subsydiów http://www.niedlaatomuwlubiatowie.pl/kolejne-tajne-spotkanie.html
ale nawrócimy jeszcze do tego tematu.

Fabryki zostaną przeniesione do krajów posiadających elektrownie jądrowe. Zauważamy, że to jest demagogiczne straszenie. Przecież fabryki całego świata już dawno przenoszono do Chin i innych krajów o taniej sile roboczej, czyli bardzo niskiej zapłacie za pracę. Za taką cenę robotnik w Polsce nie utrzyma przy życiu rodziny.

Chcemy taniej i czystej energii. Działanie przeciwko energetyce jądrowej jest antyekologiczne. No, no… zauważamy, że jak tak dalej pójdzie, to w Polsce zostanie wprowadzony ustawowy zakaz mówienia negatywnie o atomie. Pewnikiem w imię idei o czystych intencjach. Więcej o intencjach i metodach:
http://www.niedlaatomuwlubiatowie.pl/lobby-atomowe-kupuje-naukowcow.html

http://www.niedlaatomuwlubiatowie.pl/wywiad-z-by-ym-premierem-japonii.html

http://www.niedlaatomuwlubiatowie.pl/energetyka-j-drowa-w-polskim-wydaniu.html

http://www.niedlaatomuwlubiatowie.pl/sny-o-pot-dze.html

http://www.niedlaatomuwlubiatowie.pl/planowane-kopalnie-uranu-w-polsce.html

http://www.niedlaatomuwlubiatowie.pl/planowane-sk-adowiska-odpadow-radioaktywnych.html

Może właśnie ze względu na intencje i praktykowane metody lobby atomowego podczas wycieczek do elektrowni jądrowych wójt, „komitet powitalno-informacyjny
” i „mieszkańcy” spacerujący po ulicach w pobliżu wycieczkowiczów twierdzą, że są za atomem?

Elektrownie jądrowe trzeciej generacji – a taka miałaby powstać w Polsce – są najbezpieczniejszymi obiektami przemysłowymi na świecie.
Zauważamy, że na razie nikt na świecie takich nie eksploatuje, więc nie wiadomo jak będzie w praktyce. Taki slogan powtarza się po każdej awarii elektrowni jądrowej. Obiecują, że następna technologia będzie bezpieczna. Potem okazuje się, że byli w błędzie a ludzie pozostali poszkodowani sami bez odszkodowań.
Zapewniam, że branża jądrowa
ma dużo wyższe standardy bezpieczeństwa niż jakakolwiek inna gałąź przemysłu.
Szary obywatel przeżył w Polsce wiele zapewnień i niejedną prośbę w stylu „POMOŻECIE?
” Nie zauważamy w wysokich wymogach bezpieczeństwa nic nadzwyczajnego. Państwo polskie dba o bezpieczeństwo pijanego na rowerze zamykając go w więzieniu. Im większe zagrożenie dla otoczenia, tym wymagana jest większa dbałość o bezpieczeństwo. To przyjmujemy za logiczne. Zauważamy jednak, że zwolennik atomu mówi już nie o elektrowniach jądrowych ale o „branży jądrowej”).
Rosja nie jest zainteresowana, żeby Polska rozwinęła się w silny, nowoczesny kraj. Jest natomiast zainteresowana tym, żeby była krajem drugorzędnym. Takim europejskim Trzecim Światem. Przedmiotem w polityce międzynarodowej, a nie podmiotem. Im jest słabsza, tym lepiej dla Moskwy.
Zauważamy, że po „wyzwoleniu się” z  więzów komunizmu w 1970 r. zachód przestał nas wspomagać. Trudno mówić zresztą o pomocy finansowej, skoro pieniądze na walkę z komunizmem były „opozycji” pożyczane. Potem nowe rządy miały to spłacać. Koszty spłaty tych pożyczek pozostały kosztem szarych obywateli. A co się dzieje od  „wyzwolenia” do chwili obecnej? Właśnie zrobiono z Polski europejski Trzeci Świat. Im Polska jest słabsza, tym lepiej dla wszystkich pozostałych krajów świata. Rosja nie musi już nic tutaj robić.

Z wypowiedzi politycznego i finansowego zwolennika atomu można wnioskować, że budowa elektrowni jądrowej powinna być polską racją stanu, aby Polska stała się właścicielem broni jądrowej
. Posiadanie elektrowni jądrowej to pośrednio potencjał dla stworzenia broni atomowej. Oczywiście dzisiaj nie ma możliwości, żeby Polska taką broń zbudowała. Ograniczają nas konwencje międzynarodowe. Jednak przyszłości nie znamy…
Nasz kraj powinien być przygotowany technicznie, organizacyjnie i logistycznie do stworzenia takiej broni
w przypadku realnego zagrożenia zewnętrznego. To z pewnością działałoby odstraszająco na potencjalnych agresorów.

Powróćmy do ekonomii. Przysłowie mówi: Między dżentelmenami nie mówi się o pieniądzach (w domyśle: pieniądze po prostu mają być !). Pomówmy jednak o pieniądzach. Potężne inwestycje, to potężny wydatek pieniędzy. A gdzie zwrot wydatków? Wydatki na zbrojenia a tym bardziej zbrojenia atomowe, wymagają niebotycznych zasobów finansów publicznych i poświęceń ze strony szarych obywateli, zwykłych ludzi. Mamy dwie niewątpliwe potęgi militarne i atomowe na świecie. Mówi się, że obie są bankrutami finansowymi. W jakim więc stopniu wyścig zbrojeń atomowych wykończył te potęgi? Powiedzenie komunistyczne mówiło: Rząd się wyżywi. A ci najbiedniejsi? Nie chcecie przyjąć do wiadomości, że strefa ubóstwa w Polsce osiąga zatrważające rozmiary? To pojedźcie na obrzeża miast, do wsi wyglądających jakby zatrzymały się w XIX wieku. Mimo tego Minister Budownictwa, Transportu i Gospodarki Morskiej dopiero co powiedział na piśmie szarym obywatelom:  Zwiększenie niedogodności …  jest…  bez znaczenia
( http://www.niedlaatomuwlubiatowie.pl/ej-w-gm-choczewo.php ).

Uważamy, że w środku Europy łatwiej o zagrożenie wewnętrzne, akcje terrorystyczne typu atak na World Trade Center, niż otwarta wojna Rosji z Polską. A więc to właśnie elektrownia jądrowa przyciągnie zagrożenie. Prawdziwi terroryści chętnie skorzystają z reaktora jądrowego jako „brudnej bomby”. Potrzebują tylko zapalnika. Nie muszą dostarczać tysięcy ton trotylu. Gdzie tu logika ?

Dziękujemy Redakcji Rzeczpospolitej za ujawnienie tych najbardziej skrytych marzeń zwolenników energii atomowej w Polsce.

Źródła:

http://www.rp.pl/artykul/1064542.html?print=tak&p=0

http://korwin-mikke.pl/blog/archiwum/2012/4

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego