Lobby atomowe kupuje naukowców - NIE dla ATOMU w LUBIATOWIE

Idź do spisu treści

Menu główne:

Lobby atomowe kupuje naukowców

AKTUALNOŚCI > Rok 2012 > Maj 2012

„Lobby kupuje naukowców”

Tłumaczenie artykułu z gazety „Kölner Staat-Anzeiger” opublikowanego przez Macieja Thieme
Przed wyborami do Bundestagu lobby atomowe w Niemczech spróbowało masywnie wpłynąć na politykę kraju.
Kampania: Koncerny zajmujące się obsługą elektrowni jądrowych chciały manipulować opinią publiczną.
Berlin: Gdy czarno-żółta koalicja rządowa przed rokiem podjęła decyzję, aby przedłużyć użytkowanie niemieckich elektrowni jądrowych średnio o 12 lat, w Agencji zajmującej się sprawami PR (Deekeling Arndt Advisors) prawdopodobnie wystrzeliły korki od szampana. Przez dwa lata Agencja pracowała, na zlecenie Forum Atomowego, na ten moment.
Na zlecenie takich koncernów jak: RWE, Eon, EnBW i Vattenfall opracowała ona najprawdziwszy plan boju. Chodziło o wpłynięcie na redaktorów wielkonakładowych mediów i wysoko notowanych naukowców, poprzez przygotowanie odpowiednich wystąpień dla osób prominentnych i tzw. moralnych autorytetów. Wszystko to tylko w jednym celu, aby do wyborów do Bundestagu, w roku 2009, osiągnąć odpowiednie nastawienie związane z wydłużeniem pracy elektrowni atomowych.
Około 3 mln Euro otrzymała Agencja od lobby atomowego za swoją pracę.
Poprzez rozmowy z parlamentarzystami, ciągłe rozmowy „w tle” z redaktorami jak również liczny kampanie ogłoszeniowe, wykłady, seminaria i prezentację tzw. „nowych zwolenników” chciano najpierw zasiać „publiczną niepewność o fałszywości postrzegania problemu”, potem zainscenizować publiczną użyteczność energii jądrowej i przygotować podłoże na czas po wyborach, tak to się mówi w dokumentach gazety „taz”, które dopiero teraz zostały opublikowane.
Jako „moralny autorytet” zaangażowało Forum Atomowe, w lipcu 2009, historyka Arnulfa Baringa, jako zaproszonego mówcę na przyjęciu w Berlinie, w którym wzięła udział Kanclerz Angela Merkel. Baring mówił tam jakoby „niezależny, ale z pasją zaangażowany obywatel” i doszedł do wniosku, że „jeszcze możemy zmienić kurs polityki energetycznej”. W stosunku do „taz” powiedział, że agencja lobbująca w trakcie przygotowywania tekstu „pomogła” mu i dostarczyła do dyspozycji odpowiednie informacje. Agencja zaproponowała potem ten wykład gazecie „Frankfurter Allgemeine Zeitung” jako tzw. wykład gościnny, gdzie też został na całej stronie opublikowany.
Naukowiec z dziedziny gospodarki Joachim Schwalbach z Uniwersttetu im. Humbolta w Berlinie, zgodnie z dokumentami Agencji powinien za 135 000 Euro przygotować studium „Społeczny zysk użyteczności energii jądrowej”, aby debatę „moralnie wzmocnić”. Studium nigdy nie zostało opublikowane. Pomimo to część pieniędzy wpłynęła do firmy, którą prowadzi żona profesora jako pojedynczy przedsiębiorca.
„Potrzebujemy spisu lobbystów i reguł, które przejrzyście przedstawiają, od których przedstawicieli interesów i do kogo przepływają pieniądze”, powiedział Jűrgen Trettin szef frakcji zielonych. „Rezultatem milionowej „pro atom kampanii” było przedłużenie czasu użytkowania elektrowni jądrowych przez czarno-żółty Rząd”, powiedziała przewodnicząca zielonych Klaudia Roth.



„Kontenery typu Castor toczą się dalej”

             Przed terenem Wendland stoi pod koniec listopada ponownie gorący bój o kontenery Castor. Ministerstwo ochrony środowiska Dolnej Saksonii dało zielone światło na transport kontenerów Castor z północno-francuskiego zakładu przetwarzania odpadów radioaktywnych w La Hague do tymczasowego składowiska Gorleben. Minister Hans-Heinrich Sander (FDP) zakomunikował w trakcie zebrania komisji ochrony środowiska parlamentu krajowego Dolnej Saksonii w Hanowerze, że „nie przedłożono żadnych uwag w stosunku do pozwolenia o składowaniu zawartości kontenerów Castor”. Przeciwnicy atomu krytykują decyzję i zapowiadają nowe  protesty.


Energia atomowa: Belgia wyłącza od 2025 r. elektrownie jądrowe

           Belgia chce do 2025 r. skończyć z energią jądrową. Na to zgodziły się w zasadzie partie krajowe, powiedział w poniedziałek rzecznik prasowy rządu. Jednakże przed ostatecznym wyłączeniem należy mieć pewność, że w kraju będzie wystarczająca ilość prądu, a ceny nie eksplodują. Dopiero wówczas powinny zostać, do roku 2015, włączone trzy najstarsze reaktory, a do roku 2025 powinien nastąpić koniec wykorzystywania energii jądrowej. Belgia ma sumarycznie siedem reaktorów atomowych w dwóch zakładach – Doel i Tihange. Są one obsługiwane przez Elektrabel, siostrzanego operatora francuskiego koncernu GDF Suez. Ani Elektrabel, ani GDF nie chciały się w stosunku do tych planów wypowiedzieć.

              Już 2003 r. parament belgijski zgodził się, pod wpływem partii ekologicznych, na wyłączenie reaktorów. Politycznie niestabilna sytuacja i zmieniające się rządy zahamowały jednak wprowadzenie w życie tych planów. Katastrofa nuklearna w Fukushimie, w marcu tego roku, zaktualizowała omawiany temat. W ten sposób sąsiad Belgii Niemcy przeprowadziły swoje wyjście z wykorzystania energii jądrowej. Najpóźniej do 2022r. powinien być tam wyłączony ostatni reaktor.

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego