Korupcja i energrtyka jądrowa - NIE dla ATOMU w LUBIATOWIE

Idź do spisu treści

Menu główne:

Korupcja i energrtyka jądrowa

AKTUALNOŚCI > Rok 2012 > Czerwiec 2012

W japońskim społeczeństwie konsensualnym, jak pisze „Der Spiegel“,
(http://www.spiegel.de/spiegel/print/d-78602591.html) , przemysł jądrowy, cały sektor energetyczny, partie
polityczne, naukowcy i media znaleźli dla siebie schronienie w „atomowej wiosce” niedostępnej dla innych, której protekcjonizm, kumoterstwo a nawet mafijność są zagrożeniem dla demokracji. Magazyn ten cytuje m. in. japońskiego przedstawiciela niższej izby parlamentu, Taro Kono z konserwatywnej partii liberalno-demokratycznej (LDP), będącej przez dziesiątki lat rządzie, który mówi o najważniejszym sponsorze swej partii, Tepco: „Stworzyliśmy takie struktury, w których to każdy miał swój interes w promowaniu energii jądrowej”. Koncern energetyczny Tepco, posiadający niezaprzeczalny monopol na dostawy prądu w regionie Tokio, należy do „wioski atomowej”. Pod tym kryptonimem ukrywa się w Japonii „elita” związana z energią jądrową, do której, wg „Spiegel’a” należą: oddziały energetyki jądrowej w Tepco oraz odpowiedzialne za nią departamenty ministerstwa przemysłu METI. Do tego ekskluzywnego klubu atomowego należą również politycy i przedstawiciele mediów. Wpływ koncernów energetycznych sięga aż po ośrodki badawcze, gdzie wielu naukowców, głównie z najlepszych uniwersytetów japońskich jest bezkrytycznie lojalnych wobec Tepco - w końcu okres studiów a następnie pracy w Tepco albo w urzędzie będącym pod kontrolą Tepco zobowiązuje. Z koncernu tego, płynęły milionowe sumy na dofinansowanie uniwersytetów, w konsekwencji czego powstawały zorganizowane struktury w postaci różnego rodzaju stowarzyszeń, placówek doradczych (Think-Tanks) czy komisji. Tego typu pielęgnacja kontaktów stała się opłacalna dla obu stron. Jak dotąd, żaden naukowiec z dziedziny nauk ścisłych albo inżynier z Uniwersytetu w Tokio nie podpadł poprzez krytyczne wypowiedzi pod adresem Tepco. Dokładne kontrole, krytyczne sprawozdania czy zbuntowani obywatele są tutaj niepożądani. Mimo tego, jeszcze przed katastrofą w Fukushimie miały miejsce w Japonii ostrzeżenia. W 1989 roku, jak donosi prasa, inżynier Kei Sugaoka, obywatel USA pochodzenia japońskiego pracujący dla General Electric, przeprowadził inspekcję 1. reaktora w Fukushimie Daiichi, który przed rokiem uległ awarii. Odkrył on wówczas pęknięcia w urządzeniu do osuszania pary a następnie stwierdził, że owo urządzenie jest odwrotnie wbudowane, tzn. o 180°, o czym poinformował swoich przełożonych. Przez jakiś czas była wielka cisza a następnie od jednego z przełożonych otrzymał polecenie zmienienia dokumentacji i wycięcia z materiału video miejsc ukazujących pęknięcia. „To zadanie wykonał mój zespół w obecności dwóch ludzi z Tepco”, jak powiedział Sugaoka później. W 1998 r. został on zwolniony z General Electric i 28. czerwca 2000 roku wysłał on list  do japońskiej agencji bezpieczeństwa atomowego (NISA), w którym to opisał całą wcześniejszą historię. Po następnych trzech listach, jak sprawa ujrzała światło dzienne, okazało się, że Tepco systematycznie fałszowało sprawozdania z zakresu bezpieczeństwa jądrowego. Później wyszło na jaw, że kilku pracowników Tepco faktycznie zwracało się do NISA z pytaniami w tej dziedzinie i to dzięki nim dane Sugaoki zostały ujawnione. W konsekwencji tego prezydent Tepco i czterej inni menadżerowie stracili swoje stanowiska. 17 elektrowni atomowych zostało czasowo wyłączonych, ale po krótkim czasie sytuacja uległa normalizacji i skandal ten nie miał dalszych konsekwencji. Sytuacji nie zmienił też fakt, że sprawą tą zajął się Eisaku Sato, ówczesny gubernator prefektury Fukushimy, pełniący tą funkcję od 1988 do 2006 roku. To on zorganizował z innymi miejscowymi politykami spotkania i nie wyraził zgody na wymianę paliwa nuklearnego w postaci prętów MOX z plutonem w 3. reaktorze w Fukushimie-Daiichi. W latach 2002 - 2006 do Sato zgłosiło się osobiście dalszych 21 osób zwracających uwagę na nieprawidłowości w energetyce jądrowej. Za jego pośrednictwem powstały dokumentacje, które zostały dalej przekazane do NISA, jednak bez żadnych konsekwencji. Sato: „Tepco nikt nie kontrolował. Prefektura w Fukushimie przejęła właściwie to, co powinna zrobić NISA. Głównym problemem nie było Tepco, lecz NISA. Wszelkie zarzuty Agencja Bezpieczeństwa Atomowego kompletnie ignorowała”. W Japonii personalne powiązania między przemysłem a urzędami kontrolującymi nazywa się AMAKUDARI („zejście z nieba”), co oznacza praktykę przejmowania kluczowych stanowisk, po zakończeniu służby w ministerstwie lub w innych urzędach administracji państwowej, bezpośrednio w biznesie i strukturach wywodzących się z „wioski atomowej”. Tak np. w Tepco, stanowisko jednego z vice-prezydentów było zarezerwowane przez dziesiątki lat dla jednego amakudari-urzędnika. Na interpelację poselską w parlamencie japońskim, czy chodzi tutaj o „rezerwacje miejsc”, rzecznik rządu odpowiedział: „tak to trzeba rozumieć”. Ponadto Tepco rozsiewa swoje „atomowe” finanse nad mediami, co z kolei prowadzi do pełnej kontroli krytycznych wydawnictw w środkach masowego przekazu, ostrzegających przed ryzykiem i deficytem w zakresie bezpieczeństwa elektrowni jądrowych. Wg. danych prasowych, tego typu „pielęgnacja własnego wizerunku” kosztuje Tepco „dziesiątki milionów euro w roku”. Do tego dochodzi sponsoring programów informacyjnych: „News 23” tokijskiej stacji TBS, „Mezahashi TV” należącej do Fuji i „Hodo Station” TV Asahi - każdy z tych podmiotów medialnych otrzymuje swoją część „atomowego tortu”. O wpływie Tepco wśród japońskich mediów przekonał się dziennikarz telewizyjny Takashi Uesugi. W dniu, kiedy w marcu 2011 roku olbrzymie tsunami zalało reaktory elektrowni jądrowej w Fukushimie, głównego Dyrektora Administracyjnego Tepco nie było w Japonii. Przebywał on w Chinach na ekskluzywnym kursie dla dziennikarzy. 15. marca 2011 roku w trakcie audycji na żywo TBS (Tokyo Broadcasting System), Takahi Uesugi podał, że najprawdopodobniej z 3. reaktora w Fukushimie wydobywa się radioaktywność, o czym już informowały media zagraniczne. Natychmiast po audycji został wezwany do swojego szefa, który mu zakomunikował, że został zwolniony. Mimo, że później rzecznik dyrekcji programowej TBS zapewniał, że decyzja ta została podjęta wcześniej i Tepco nie miało wpływu na tą decyzję, to Uesugi i inne wtajemniczone osoby są innego zdania. Sponsorowanie przez zakłady energetyczne „Asahi Newstar” zostało również wstrzymane po tym jak ten sam dziennikarz zaprosił do studia gościa, który się krytycznie wypowiadał na temat wykorzystywania energii jądrowej. Po katastrofie w Fukushimie premier Japonii Kan zapowiedział wiosną 2011 roku reformy. Rząd zapowiadał rozwiązanie urzędów kontrolnych, likwidację monopolu regionalnego koncernów energetycznych oraz nowe podejście do polityki energetycznej. W międzyczasie Premier Kan musiał ustąpić ze swego stanowiska.
Źródło: Dieter Deiseroth, Berufsethische Verantwortung im nuklear-industriellen Komplex, s. 11-15, w: Whistleblower im nuklear-industriellen Komplex, Preisverleihung 2011, BWV-Berlin, 2012

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego